co do szczawiu i miraberek...to nie ukrywam że czasami brzusio od miraberek pobolewał i nie raz dostałem opieprz by miraberek nie wcinać :twisted: piramida, na "herendzie" kilka razy się było i jakieś czereśnie się pożarło :roll: ten dreszczyk emocji gdy w nocy przeskakiwało się przez płot i z sercem w gardle, bananem na dziubie myszkowało się po działkach

Komentarz